anansi blog

Twój nowy blog

Pewnym jest że podróżników z bagażem doświadczeń nie zdołam tym opisem zainteresować  tak samo jak to że zanim w ogóle będę wstanie to zrobić minie jeszcze spory kawałek czasu.

Upubliczniać mam zamiar najciekawsze  z moim przygód..a ta z pewnością zasługuje na chociaż by moją uwagę..ta magiczna..ta pierwsza.

Ciemność dokoła (cóż za nowość) nagły paraliż mnie łapie..okazuje się być to jednak nie właściwym momentem..poddać się jednak nie zamierzałem.Szybki manewr i już leżę na boczku..jakiś taki dziwnie spokojny i leciutki jak piórko..przysnąłem.Po chwili przebudza mnie oderwanie się nóg od ciała..uczucie jednocześnie tak przyjemne i tak obce że mimo iż kojarzy się to z czymś nieprzyjemnym inaczej jak oderwaniem się nóg od ciała nazwać tego nie potrafię.Oczywiście poddałem się temu i ku mej uciesze górna część też się uwolniła..wzleciałem ciut ku górze i nagle jak by mnie w worek wrzucono..a ten coraz to ciaśniejszy się robi..wciąż i wciąż bez końca..napierając na mnie z każdej strony..doświadczenie nie tyle bolesne co tak obce że może przestraszyć..a jakże..Bot Ściskacz swych sił chce na mnie spróbować ?! Nie dam ja się i zrąbię to co Botowi można zrobić najgorszego !! Wyśmieję i jeszcze bardziej się wyluzuje…O tak !! Jestem wolny !! W zniosło mnie wyżej plecami do dołu…obróciło w  miejscu i otworzyłem me oczy.Wbiłem dłoń w pierwszą rzecz jaką ujrzałem..był nią biedny sufit mego pokoju.Niczym Piotruś Pan obróciłem się w powietrzu rozglądając dookoła..noc w dzień się zmieniła..i te promienie porannego nieba wlewające się do mojego tak zwykłego..tak pięknego pokoju…ogarnięty euforią ruszyłem niczym bombowiec wprost na drzwi wyjściowe..przeleciałem przez nie w mgnieniu oka..tak więc znalazłem się teraz w sąsiednim pokoju…tak szczęśliwy że począłem śmiać się głośno..szczeże i radośnie jak nigdy dotąd..śmiech rodził się w moim sercu po czym wędrował falami po całym ciele..postanowiłem jednak wrócić…

Jak wiadomo wszem i wobec , jeśli pragniesz wyjść z ciała trzymanie się schematów nie jest  do tego najlepszym  ze sposobów. I w moim przypadku nie obyło się bez zmian..a właściwie  to powinienem powiedzieć tylko drobnych zmian.Co jednak zawdzięczam szczegółowym radom Darka Sugiera.

Na sam początek chciałbym opowiedzieć jak ja to robię kroczek po kroczku.

Z reguły kładę się bardzo późno..jeśli jednak mam w planach walkę o fazę..poświęcam się i o godz. 22.00 jestem już w wyrku.Zazwyczaj staram się wyczuć moment swojego zaśnięcia ustawiając przy tym dwa budziki tak aby odezwały się po 5/6 godz.Po przebudzeniu następuje dość długie rozbudzanie ok. 1 godz. przy czym jeśli miałem ciężki dzień nie obywa się bez słabej kawusi.Często siedzę w tym czasie na Forum ( http://www.obeforum.pl ) po czym udaje się do innego pokoju,odnajduje wyrko i kładę się na plecy rozkładając wygodnie ręce oraz nogi.Zamykam oczy i po chwili nie ma już niczego..wsłuchuje się w swój powolny oddech..bardzo powolny.Zaczynam odliczać od 100 do 0..wyobrażając sobie przy tym jak każda z liczb wiruje pośród ciemności.Ważne jest aby się nie spieszyć i skupic tylko na tym.Zajmuje mi to dość długo,dlatego też kiedy już skończę zazwyczaj jestem gotowy..więc przewracam się na boczek.W myślach krzyczę kilkukrotnie „Jestem Świadomy !!…Jestem Świadomy !! ” po czym uspokajam myśli i balansująć między jawą a snem,staram się delikatnie przysnąć.Jak do tej pory przy udanych próbach..po na prawdę krótkiej chwili przyśnięcia..wybudzało mnie wspaniale,przyjemne mrowienie towarzyszące odklejaniu się od ciała…

Bardzo ważne są:

-Motywacja i upór..toż to one sprawiają że się nie poddajemy.

-Jak najczęstsze walki o fazę..własne doświadczenia są moim zdaniem bezcenne..lepiej poznać podstawy i ruszyć do boju niż łykać wiedzę w nieskończoność.

                                       
                                          Tak blisko..

No właśnie „Kim jestem?. Czyż nie lepiej jednak pytanie to skierować
nie w moją stronę acz w swoją ? Jestem tym kim wy jesteście bo tak jak
wy przez całe swoje życie zadaje je sobie patrząc w lustro.Zawsze
marzyłem o bezludnej wyspie o miejscu gdzie mógł bym rozmawiać z
własnymi myślami..z tymi prawdziwymi myślami..tak wolnymi jak to tylko
jest możliwe.Cóż po części moje marzenia spełniły się.
Niektórzy twierdzą że po śmierci poznamy odpowiedzi na wszystkie pytania..ja jednak nie zamierzam czekać tak długo..

Postanowiłem podzielić się z innymi swoimi doświadczeniami poza ciałem oraz wszystkim co związane jest z moją drogą..drogą do wolności ducha od wszelakich zmartwień.


  • RSS